|
Blog > Komentarze do wpisu
Rozdział 19 cz.2
ciąg dalszy ;)
Wieczorem, gdy Liz poszła do Matta, Cathy siedziała na parapecie i wpatrywała się w gwiazdy. Czas mijał szybko, więc ani się nie obejrzała a zegar wybijał północ. Domyśliła się, że przyjaciółka raczej nie wróci na noc, więc westchnęła i ześlizgnęła się na podłogę. Podeszła do komody i wyciągnęła z niej pergamin, atrament i pióro. Przedarła go na pół i napisała wiadomość dla Liz, jakby ta zdecydowała się wrócić. Jestem na plazy Uwielbiam wschody slonca. Prosze, nie wydaj mnie Cathy. Na drugim napisała krótką wiadomość, o innej treści i za pomocą zaklęcia, którego nauczyła ją mama wysłała do odpowiedniej osoby. Wzięła jeszcze ręcznik i pobiegła na plażę.
Lucjusz właśnie zamierzał się kłaść do łóżka, gdy na szafce nocnej pojawił się kawałek pergaminu z wiadomością. Podniósł go i przeczytał. Uwielbiam wschody słonca, wiesz? Jestem na dzikiej plazy. To jest 500m na zachod od głównej, Miedzy skałami. C. Arystokrata wstał i podszedł do torby leżącej w kącie. Spakował do niej koc, ręcznik i wino, które stało w szafce. Kieliszki postanowił transmutować z czegoś na miejscu. Wciągnął na siebie koszulę z krótkim rękawem, rybaczki i wyszedł. W korytarzu starał się zachowywać jak najciszej, żeby nie obudzić Narcyzy i Valerii, śpiących w pokojach obok. Przed drzwiami zmniejszył torbę i schował do kieszeni, po czym wyszedł. Na miejsce dotarł w stosunkowo krótkim czasie. Między skałami dostrzegł ubranie i ręcznik, więc spojrzał w wodę szukając właścicielki. Cathy pływała raz w jedną, raz w drugą stronę, nurkowała i wynurzała się. Widać było gołym okiem, że to kocha. Nagle dziewczyna stanęła i wpatrzyła się w księżyc. Jako, że była tyłem do plaży, mężczyzna pozbył się ubrania i wszedł do oceanu, starając się iść jak najciszej, dotarł do panny Riddle. Objął ją w pasie, na co dziewczyna podskoczyła. - Cii… – wymruczał jej do ucha – To tylko ja. Catherine rozluźniła się i wtuliła w jego ramiona. Po chwili poczuła jak arystokrata odgarnia jej włosy na bok i składa delikatne pocałunki na szyi. Zamruczała szczęśliwa i odwróciła się skradając z jego ust pocałunek. Gdy Lucjusz chciał go pogłębić, wyrwała się mu ze śmiechem i zanurkowała. Malfoy pokręcił głową na jej zachowanie ale dołączył do niej. Gonili się i chlapali przez przeszło godzinę, zanim mężczyzna zdecydował się ją złapać. - Co ja mam teraz z tobą zrobić? – zapytał trzymając ją w ramionach - A na co masz ochotę? – odpowiedziała pytaniem, figlarnie się uśmiechając. - Na wiele rzeczy, ale najbardziej na Ciebie – wymruczał jej do ucha Cathy przebiegł dreszcz po plecach. Przywarła ustami do ust kochanka i już po chwili całowali się brutalnie. Malfoy stracił równowagę, więc po chwili wylądowali w wodzie. Jednak dopiero brak powietrza zmusił ich do wypłynięcia. Arystokrata przerzucił sobie czarnowłosą prze ramię i wyszli z wody. Wyciągnął z powiększonej torby koc, rozłożył go zaklęciem i ułożył na nim dziewczynę. Zaczął obsypywać pocałunkami jej szyję na co dziewczyna mruknęła niczym kot i wplotła mu palce we włosy. Blondyn dotarł, w końcu do biustu gdzie od razu zassał sutek przy prawej piersi, lewą ugniatając ręką. Przygryzał i ssał na zmianę, wywołując tym samym, coraz głośniejsze jęki brązowookiej. Wyznaczając trasę pocałunkami, dotarł do drugiej piersi, przejechał językiem dookoła sutka, po czym uwięził go między zębami. Gdy skończył zabawę biustem, koniuszkiem języka objechał kontury jej tatuażu po drodze zatrzymując się przy pępku. Catherine poczuwszy erekcję kochanka przy swoim udzie, nie wytrzymała i poruszyła biodrami. Lucjusz sapnął i przytrzymał ją warcząc cicho. - Niegrzeczna dziewczynka… Ucałował jej płaski brzuszek, Cathy była pewna, że teraz skieruje się do jej kobiecości, lecz ten uśmiechając się chytrze ją ominął. Przesunął się w dół i złapał za jej prawą stopę. Zaczął ją całować i kąsać kierując się wyżej, polizał trochę zgięcie w kolanie i ruszył dalej. Na udzie zaczął zataczać kółeczka językiem i powoli kierował się ku centrum. Gdy Riddle’ówna poczuła gorący oddech przy swoim wejściu była pewna, że mężczyzna skończył już te tortury. Sapnęła sfrustrowana, jak dmuchnął jej w krocze i zaczął od początku całować drugą nogę dziewczyny. Brązowooka nie mogła już tego znieść. - Lucjuszu, proszę… – wyjęczała - O co prosisz kochanie? – zapytał z ustami przy jej udzie - Nie męcz mnie już… – wysapała i jęknęła - O co prosisz? – powtórzył pytanie - Wejdź we mnie! Na usta Lucjusza wpłynął ponownie chytry uśmieszek. Nachylił się nad nią i skierował swego członka do jej wejścia. Podrażnił ją trochę i zanurzył w niej samą główkę. Gdy dziewczyna chciała poruszyć biodrami, by nabić się mocniej, wycofał się. Powtórzył tę operację jeszcze parę razy, tak się skoncentrował na tym zadaniu, że zdenerwowana i niezaspokojona Cathy bez trudu przewróciła go na plecy. - Pobawić się możemy później! – warknęła i nabiła się na niego. Lucjusz jęknął głośno i złapał ją za szyję, przyciągając do siebie. Catherine zaczęła go ostro ujeżdżać, a on wpił się brutalnie w jej usta, zmuszając jej język do współpracy. Jedną ręką obejmował jej szyję, a drugą ugniatać jej podskakujące piersi. Riddle’ówna nie hamowała już dźwięków wydobywających się z jej ust, które tamowały brutalne pocałunki kochanka. W końcu oderwała się od niego, jęknęła przeciągle, wygięła plecy w łuk i doszła. Tak silnego orgazmu jeszcze nie miała. Lucjusz patrzył na jej pogrążoną w ekstazie twarz, oświetloną przez księżyc i to chyba ten widok sprawił, że zaczął szczytować. Dziewczyna opadła na tors Malfoya i czekała, aż oddech ich obu się uspokoi. Lucjusz zaczął głaskać jej plecy, na co uniosła głowę i delikatnie musnęła jego usta, by po chwili powrócić do poprzedniej pozycji. Wpatrywali się w gwiazdy w milczeniu. Gdy mężczyzna zaczął przysypiać, poczuł jak Cathy wyrywa mu się z objęć. - Chodź do wody – wymruczała mu do ucha i wstała. Malfoy wstał, wziął nagą dziewczynę na ręce i weszli do oceanu. Panna Riddle zeskoczyła mu z ramion i zanurkowała. Lucjusz po chwili poszedł w jej ślady, by spłukać z siebie pot po niedawnym seksie. Wypłynął na powierzchnie i zaczął rozglądać się za swoją towarzyszką. Chciał już ją nawoływać, gdy poczuł jak malutka dłoń owija się wokół jego penisa. Przed nim, na powierzchnie wypłynęła Catherine, nie przerywając poruszania ręką. Arystokrata jęknął i przyciągnął ją do pocałunku. Drugą natomiast zawędrował między jej nogi i od razu wsadził w nią trzy palce. Jęczeli sobie w usta doprowadzając się na szczyt, doszli niemal równocześnie.
Kiedy wreszcie postanowili wyjść, zaczęło już świtać. Cathy owinęła się ręcznikiem i usadowiła na piasku. Chwilę później, z ręcznikiem na biodrach, usiadł za nią Lucjusz. Przyciągnął ją do swojego torsu i zarzucił na nich koc, wcześniej wyczyszczony zaklęciem. Transmutował dwa kamienie w kieliszki i podał zdziwionej dziewczynie, następnie wyciągnął z torby wino i rozlał. Delektowali się trunkiem patrząc na wschodzące słońce. - Nigdy bym nie powiedziała, że zimny arystokrata, Lucjusz Malfoy, może być taki czuły. – odezwała się po chwili nastolatka - Bo na co dzień taki nie jestem. – odpowiedział Lucjusz - To co sprawiło, że zrzuciłeś maskę aroganckiego dupka? – zapytała zaczepnie - Ty – usłyszała odpowiedź – Cathy? - Tak? - Wiesz, że to są ostatnie takie chwile, prawda? – wyszeptał jej do ucha – Po powrocie znowu będziesz córką mojego Pana, a ja najwierniejszym sługą. - Wiem…
Jakiś czas później postanowili wracać. Lucjusz przywrócił kieliszkom pierwotną postać, ubrali się i ruszyli do obozu. W cieniach drzew mężczyzna przyciągnął Riddle’ównę do siebie i jeszcze na moment złączył ich wargi. Odsunął się od niej, a ona delikatnie przejechała mu dłonią po policzku. Spojrzała jeszcze raz w jego stalowoszare oczy, po czym odeszła w kierunku swojego domku.
środa, 27 lipca 2011, caathy.x1
Życzę miłego czytania;) Proszę o szczere komentarze i opinie;)
Caathy.x1 ;-)
|
|
Ale muszę powiedzieć, że dialog: "Na wiele rzeczy, ale najbardziej na ciebie" jest troszeczkę bezsensowny. Porównaj sobie pierwszą i ostatnią wypowiedź Lucjusza, to zrozumiesz.
Mam nadzieję, że się na mnie nie gniewasz ;)
Pozdrawiam :*